Kilka słów o pracowni

..i o mnie

Moja pracownia wyrasta ze Śladem Kota w którym dorastałam i dojrzewałam zarówno jako człowiek ale i artysta.

Z miejsca, w którym skóra nie była materiałem do projektowania, tylko do słuchania — co dziś chce z niej powstać. Przez lata patrzyłam, jak powstają przedmioty robione intuicyjnie, bez kalkulacji, bez kompromisów. Rzemiosło starej szkoły, w którym ręka i moment decydują więcej niż plan.

To stamtąd przyszłam.
Ale nie zostałam tam w całości.

Moja pracownia wyrasta ze Śladem Kota w którym dorastałam i dojrzewałam zarówno jako człowiek ale i artysta.

Z miejsca, w którym skóra nie była materiałem do projektowania, tylko do słuchania — co dziś chce z niej powstać. Przez lata patrzyłam, jak powstają przedmioty robione intuicyjnie, bez kalkulacji, bez kompromisów. Rzemiosło starej szkoły, w którym ręka i moment decydują więcej niż plan.

To stamtąd przyszłam.
Ale nie zostałam tam w całości.

Valkiria jest odpowiedzią na potrzebę innego porządku. Na potrzebę domknięcia formy, zadbania o detal, komfort i funkcję. Jest moją terapią przez sztukę i sposobem na porządkowanie myśli emocji oraz wyrażaniem siebie.

Tu skóra nadal jest sercem pracy — ale nie jedynym językiem, którym mówię. Projektuję świadomie, myśląc o tym, jak przedmiot będzie używany, noszony, przeżywany na co dzień.

Kieszenie, podszewki, zamki i ciągłe ulepszenia i zmiany to naturalny proces wynikający z mojej potrzeby zmian, odkrywania oraz Waszych potrzeb i pomysłów.

Valkiria jest odpowiedzią na potrzebę innego porządku. Na potrzebę domknięcia formy, zadbania o detal, komfort i funkcję. Jest moją terapią przez sztukę i sposobem na porządkowanie myśli emocji oraz wyrażaniem siebie.

Tu skóra nadal jest sercem pracy — ale nie jedynym językiem, którym mówię. Projektuję świadomie, myśląc o tym, jak przedmiot będzie używany, noszony, przeżywany na co dzień.

Kieszenie, podszewki, zamki i ciągłe ulepszenia i zmiany to naturalny proces wynikający z mojej potrzeby zmian, odkrywania oraz Waszych potrzeb i pomysłów.

Jednocześnie nie zamknęłam się w jednej formie ani jednym medium.
Obok toreb powstają zeszyty, plecaki, małe formy użytkowe, domki, kartki, obrazy i rzeczy, które czasem trudno nazwać produktem.

Skóra jest głównym tworzywem, ale to potrzeba opowiadania jest tym, co naprawdę napędza tę pracownię.

Nie wierzę w masową powtarzalność.
Wierzę w przedmioty, które mają sens, historię i ślad czyjejś ręki. Czasem są spokojne i dopracowane, czasem surowe albo zadziorne. Takie, jakie w danym momencie muszą powstać.

Jednocześnie nie zamknęłam się w jednej formie ani jednym medium.
Obok toreb powstają zeszyty, plecaki, małe formy użytkowe, domki, kartki, obrazy i rzeczy, które czasem trudno nazwać produktem.

Skóra jest głównym tworzywem, ale to potrzeba opowiadania jest tym, co naprawdę napędza tę pracownię.

Nie wierzę w masową powtarzalność.
Wierzę w przedmioty, które mają sens, historię i ślad czyjejś ręki. Czasem są spokojne i dopracowane, czasem surowe albo zadziorne. Takie, jakie w danym momencie muszą powstać.

 To miejsce jest o rzemiośle, ale też o wolności.
O wychodzeniu poza formę wtedy, gdy forma przestaje wystarczać.

Więcej o liniach pracowni

To ja.

Mój kolejny etap na drodze rozwoju pracowni artystycznej.

Valkiria powstała z potrzeby tworzenia toreb bardziej zaawansowanych konstrukcyjnie i użytkowo – oraz w odpowiedzi na Wasze potrzeby, o których słucham i z Wami rozmawiam na polskich jarmarkach i festiwalach muzycznych.

To mój sposób na ubieranie emocji, wartości i przeżyć w materialny przedmiot.
Taki, który można podarować. Który można nosić. Który zostaje na lata.

Tu rzemiosło spotyka się z projektowaniem.

Każdy produkt Valkiria to:

  • bardziej złożone wykroje,

  • lżejsza forma niż w klasycznych modelach,

  • podszewki (często szyte oddzielnie),

  • większa liczba kieszeni i przegród,

  • zamki błyskawiczne,

  • dodatkowe wzmocnienia,

  • więcej etapów szycia i kontroli detalu.

To oznacza więcej godzin pracy, więcej materiałów i większą precyzję na każdym etapie.

Valkiria jest bardziej nowoczesna, dopracowana i funkcjonalna – zaprojektowana z myślą o codziennym użytkowaniu, organizacji wnętrza i komforcie.

Łączy klasykę pracowni artystycznej z powiewem nowoczesnych technologii i świata, w którym przyszło mi żyć i o nim opowiadać.

To źródło.

To miejsce, w którym wyrosłam i ukształtowałam się jako kaletniczka.
To torby proste, klasyczne i surowe w wykończeniu – tworzone niezmiennie przez tych samych ludzi od ponad 30 lat.

Klasyka i miłość do prostoty.
Widać tu fakturę skóry, jej nieregularności i naturalny charakter. Konstrukcja jest świadomie ograniczona do tego, co potrzebne – bez nadmiaru warstw i bez skomplikowanych wykrojów.

Torby powstają bez użycia nowoczesnych technologii. Właściwie do ich tworzenia nie potrzeba nawet prądu. Pracujemy na klasycznych, starych maszynach kaletniczych napędzanych nożnie oraz przy użyciu prostych, tradycyjnych narzędzi.

To forma rzemiosła w jego pierwotnym sensie:

  • mniej elementów,

  • prostsza konstrukcja,

  • brak podszewki lub bardzo podstawowe wnętrze,

  • mniej kieszeni i dodatków.

Dzięki temu Śladem Kota pozostaje odporny na zmiany mody i upływ czasu.
To właśnie ten model znacie i kochacie – obecny od lat na polskich festiwalach i wydarzeniach rzemieślniczych.